ItalianoHrvatskiEnglishFrançaisDeutchEspañolPortuguesePo PolskuSlovakia     

 

Marzec

Prawdziwymi ubogimi są ci, którzy jeszcze nie doświadczyli miłości, nadziei, wiary. Istnieje wielu ludzi, którzy wierzą, że są bogatymi, gdyż mają wiele domów, wiele rzeczy, ale to właśnie oni są najbiedniejsi, ponieważ my potrzebujemy prawdziwego bogactwa, które pochodzi od spotkania z Bogiem. Nawet jeśli jesteś bez kurtki, bez butów, bez niczego... ale masz nadzieję w sercu, to możesz chodzić boso po skałach i wytrwać, bo masz jeszcze w Twoich rękach prawdziwy skarb, którym jest samo życie.

Na początku Wspólnoty naszym prawdziwym bogactwem było ubóstwo, które przemieniło nasze puste kieszenie w odważne serce, pełne zaufania do Opatrzności, którą jest Bóg, nasz Ojciec. Odkryliśmy, że nasz Bóg nie patrzy w górę, ale Jego wzrok jest zawsze skierowany w dół, na nas, a gdy mamy odwagę podnieść oczy, w końcu nasze życia łączą się: prawdziwym bogactwem jest spotkanie Pana, niczego ci już nie braknie!

Czasami życie wymaga byśmy sobie czegoś odmówili, spotykają nas trudności życiowe, walki i cierpienia, ale to nie jest ważne; w tych momentach "postu" i "pustyni" okazuje się, że tym co się liczy, nie są rzeczy, ale to że ty jesteś i że Bóg jest z tobą, nie czujesz się już sam, nie musisz już się bać.

Prawdziwgo bogactwa w życiu nie zdobywa się biorąc, ale dając. Czujesz się zrealizowany, jeśli kochasz, przebaczasz, w dialogu, w uśmiechu, służąc. We wszystkim, co możemy uczynić dobrego na co dzień, jest nasze bogactwo. Jak pięknie jest, na przykład odkryć, że masz oczy i zdecydować się na oczy czyste, przejrzyste, jasne, przenikliwe, oczy które widzą, ponieważ kochają. Wciąż zdarza się, że często patrzymy, ale nie widzimy: to egoizm czyni nas ślepymi. Ktoś, kto nie uśmiecha się nigdy, kto nie potrafi porozumieć się, jest biedny, najbiedniejszy; i to nie jest tylko ubóstwo, ale jest to nędza, ponieważ nie ma przyjaciół, ponieważ nie widzi i nie służy nikomu, myśli tylko o sobie, jest smutny i samotny. To jest właśnie ubogi, "nędzarz": ten, który żyje bez Boga i nie zna miłości.

Ale my jesteśmy dziećmi Ojca, który daje nam wiarę, nadzieję, miłość, odwagę, by ryzykować dla dobra ... Kiedy spotykamy Go i otworzymy drzwi naszych serc, stajemy się najbogatszymi ludźmi na świecie, ponieważ to, co Pan daje wszystkim, my to przyjmujemy w wierze, stajemy się wspóluczestnikami. Od tego momentu zaczynamy żyć życiem w pełni, nawet gdy doświadczamy krzyża, choroby, upokorzenia. Gdy nie mamy już nic wokół nas, wciąż mamy życie, nasze życie: pomyślcie – życie jest jedyną rzeczą, której nigdy nie będzie końca!

Znajdujmy czas na rozmowę z Jezusem w modlitwie bez strachu, w prawdzie, ponieważ tylko tak nasza wolność otworzy się i stanie się nieskończoną przestrzenią, wolność jest nieskończoną! Jeśli nie modlimy się pozostaje pustka, a potem my wpadamy w tę pustkę smutną i ciemną  wewnątrz nas. Natomiast modlitwa to pokój, pokarm, to pełnia, sprawia, że żyjemy w światłości, pozwala nam poszerzyć nasze horyzonty, pozwala nam mówić z miłością, która jest największym przedmiotem modlitwy.

Dzieci nie lubią ciemności, ale również my dorośli boimy się nocy. Dobra modlitwa daje nam światło w dzień i w nocy. My jesteśmy dla światła, jesteśmy dziećmi Zmartwychwstania. Dobrego Święta Zmartwychwstania Pańskiego dla was wszyskich!

WydrukujWydrukuj