|
“Villa Salvador” (Peru), 27 listopada 2006 r.
Najdroższa Elviro i wszyscy, chciałbym przede wszystkim przeprosić, że do tej pory nie zadzwoniłem i nie napisałem o wrażeniach z życia…, ale to Peru: kiedy budzimy się rano tam u was jest juz popołudnie, a tutaj dni są zakręcone. Odwiedziłem w sobotę i w niedzielę dom, Jan Paweł II, i tam, telefon i wszelką komunikację wybij sobie z głowy! W „Villa Salvador”, plemię 16 małych dzieci zaczyna śpiewać i grać bardzo wcześnie, zawsze jeśli nie śpiewają także w nocy. Ciotki są piękne, “wysuszone”, i w kaplicy chwiejące się ze zmęczenia, ale to do zrozumienia, ponieważ rytmy i klimat tego domu jest “twardy”… jeśli jeszcze dołączymy do porannego i czasem też nocnego śpiewu aniołów biednych ludzi, którzy pukają prosząc o pomoc, tak jak stało sie ostatniego dnia, gdy jedna rodzina przybyła szukając nas, bo babcia była umierająca, i poszliśmy, aby się modlić z Irma, „Cincia i Mari” do nich, zanosząc Boże przebaczenie, trochę pogody ducha, zaufania i radości, i dzień później ciotki poszły, aby opatrzyć ogromne rany jakie miała… ehh…to jasne, że z tymi rytmami nasze siostry są trochę ugotowane, ale wszystkie szczęśliwe i zjednoczone. Także w Jan Paweł jest piękne plemię 24 dzieci “sympatycznych kanalii”, bardo, bardzo kanalii, które kłusują dniem i nocą na ciotki i wujków bez litości…, ale w każdym bądź razie wszystko mówi o żywym cudzie, nieustającym, aktualnym, konkretnym, który jest w zasięgu naszych oczu. Dzieci zbuntowane, które odpowiadały, spluwały, uciekały od każdej reguły, teraz są szczęśliwe, czytasz w ich oczach, że są kochane i śledzone. Modlą sie w kaplicy, proszą o przebaczenie za ich błędy, zaczynają słuchać. Te pierwsze dzieci, które były najgorsze teraz zaczynają robić Anioła Stróża, tym którzy przyjeżdżają w tych dniach: to jest cud, który się powtarza w naszych domach, także tutaj. Dziękuję Wam z całego serca za modlitwy, które dają mi siły, zdrowie, intuicje, które pozwalają spotkać odpowiednie osoby w odpowiednim czasie… i kontynuujcie, ponieważ w tych dniach jest do zobaczenia wiele ważnych rzeczy, aby nasze życie i nasza obecność polepszała się zawsze, ale Bóg jest z nami! Wszyscy i wszystkie was pozdrawiają, ja także się z nimi jednoczę, aby życzyć wam wszystkiego dobrego. Silny uścisk i błogosławieństwo. Dziękuję za wszystko.
O. Stefano
Wydrukuj
|