ItalianoHrvatskiEnglishFrançaisDeutchEspañolPortuguesePo PolskuSlovakia     

 

Agnieszka

Jestem szczęśliwa mogąc podzielić się moją radością życia we Wspólniocia i dziękuję za możliwość opowiedzenia o moim życiu.
Nazywam się Agnieszka, mam 24 lata. Od kiedy spotkałam Wspólnotę poczułam, że w końcu odnalazłam mój dom, moją rodzinę, moje miejsce: to co straciłam w świecie narkotyków i samotności. Byłam zawsze pogodnym dzieckiem, pełnym radości i życia, które dawałam dla innych bezustannie.
Zadawałm sobie zawsze dużo pytań, ale nie było nikogo, kto umiał mi na nie odpowiedzieć. Moi rodzice próbowali zawsze przekazać mi dobre rzeczy, dobre wychowanie, wiarę, dużo aktywności, przez co byłam szczęśliwa.
Od małego cierpiałam trudności, jakie przeżywałam w naszym domu, na świecie, i przez to wszystko co było dookoła mnie. Byłam bardzo wrażliwa i aby nie cierpieć zamykałam się w sobie; Wydawało mi się, że żyję na innej planecie i najgorszym było, że nikt się nie zorientował. 
Kontynuowałam poszukiwanie walorów chrześcijańskiego życia: przebaczenie, harmonia, zaufanie, miłość, ale pozostawałam zawsze bardziej rozczarowana i zraniona i wewnątrz mnie wzrastał strach przed życiem. Bardzo wcześnie, już w wieku 11 lat, miałam pierwsze doświadczenia z alkoholem, ze skrętami, i niewiele później z innymi narkotykami, aby skończyć po kilku latach na heroinie.
W rzeczywistości szukałam prawdziwego i głębokiego sensu życia, ale uciekałam od wielu trudnych problemów w mojej rodzinie. Rzucając się jeszcze bardziej w świat zła i narkotyków widziałam już tylko ciemność.
Życie było dla mnie iluzją, ciągłym zmienianiem czegoś, uciekaniem od rzeczywistości.
Krytycznym momentem w moim życiu była śmierć mojego brata także z powodu narkotyków. Kochałam go bardzo i był dla mnie najlepszym przyjacielem. Od tego momentu moje życie nie miało już żadnego sensu – byłam w szoku. Przez pewien czas przestałam brać, ale pustka jaką miałm wewnątrz była zbyt wielka i rana zbyt głęboka. Czułam się sama jak nigdy dotąd w moim życiu.
Po niedługim czasie wróciłam do narkotyków i od tego momentu kontynuowałam bez pragnienia aby przestać dopóki nie poczułam się całkowicie samotna i zdesperowana. I tylko w tym momencie poprosiłam o pomoc moich rodziców, którzy mnie przyjęli i przebaczyli.
Kiedy spotkałam Wspólnotę poczułam, że jest to miejsce dla mnie, nawet jeśli na początku miałam dużo trudności z regułami, które wydawały mi się banalne i przede wszystkim, bo nie wierzyłam już w przyjaźń bez interesów.  Nie umiałam patrzeć prawdzie w oczy i kontynuowałam uciekać od niej na wiele sposobów, ale moje siostry były cwańsze od mojego strachu. Czułam się kochana, przebaczona i zaakceptowana przez to kim jestem na prawdę.
Siłą aby iść na przód była od pierwszego momentu Eucharystia, ten chleb żywy, Jezus, którzy także poza kaplicą jest obecny, konkretny i żywy. Nawet jeśli na początku nie rozumiałam kim jest, widząc dziewczyny na kolanach przeczuwałam, że w tym coś jest, jakaś obecność, która z czasem stała się dla mnie wiernym przyjacielem, ucieczką, nadzieją, siłą. To coś stało się “Kimś” na prawdę ważnym w moim życiu.
Powoli zaczęłam czuć się lepiej z samą sobą i z innymi, ucząc się jak żyć z moimi słabościami, które wcześniej ukrywałam, przed strachem, że nie zostanę zaakceptowana.
Darów jakie Pan mi dał poprzez Wspólnotę jest wiele: byłam martwa i odżyłam, jestem pełna życia i radości! Najważniejszym darem jest możliwość kochania i ofiarowania mojego życia. Nawet kiedy upadam wiem, że jest ktoś obok mnie, kto mnie podnosi i daje mi siłę, aby iść naprzód.
Dziękuję z całego serca za dar dzieci, ponieważ największą radością dla mnie jest  być dla nich otrzymując więcej od tego co daję. Razem z nimi uczę się kochać i walczyć każdego dnia o moje życie, przezwyciężając codzienne trudności i moje limity. Dzieci uczą mnie przebaczać w prostocie i szczerości oraz zaczynać zawsze od nowa.
Czuję w sercu aby podziękować naszej mamie Elvirze , za jej “tak”, które uratowalo życie wielu młodych zdesperowanych z różnych narodów, sprawiając, że jesteśmy na prawdę jedną szczególną rodziną!
Dziękuję Ci Panie za dar nadzieji i radości jaką odnaleźliśmy we Wspólnocie.

Print this pagePrint this page